posted by czcz2009 on grudnia 23
Ostatnio czytałem o ryzyku czyhających na ludzi posługujących się internetu. Prychnąłem tylko i namyśliłem się, że co za idiotyzmy i odłożyłem gazetę. Przecież nigdy się z czymś takim nie zetknąłem i nie używam żadnego antywirusa, czy jak to się tam nazywa.
Trzeba mieć chyba niesamowitego niefart, żeby zostać zaatakowanym. Jak się pewnie spodziewacie, oczywiście minutę potem pojawiła mi się wiadomość na monitorze, że za chwilkę system zostanie wyłączony. Trzydzieści sekund później komputer się wyłączył i niestety więcej nie udało mi się go uruchomić. Musiałem ściągać syna do pomocy.
Syn przyjechał, okrzyczał mnie wpierw, a potem wszystko odbudował od początku i zainstalował mi dwa programy, które już każdego dnia towarzyszą mojej pracy na komputerze- f-secure antivirus oraz f-secure firewall. Syn powiedział, że ta firma jest najlepsza i że tylko F-secure można całkowicie uwierzyć.
No w porządku, drugi raz tracić wszystkie dane z komputera mi się nie uśmiecha. Nie wiedziałem, że cały internet jest po to żeby mnie zarazić. A swoją drogą, czemu wszyscy ci ludzie chcą mi zniszczyć komputer?